Taurus Road Show 2016: Bike Maraton w Polanicy-Zdroju

Wiadomości i wydarzenia

W ubiegłą sobotę (7 maja br.) w Polanicy-Zdroju odbył się kolejny wyścig z cyklu Bike Maraton. Przy okazji imprezy wszyscy zainteresowani mogli w firmowym miasteczku Taurus zapoznać się z bagażnikami i uchwytami ułatwiającymi samochodowy transport sportowego sprzętu oraz rowerami marek BMC i Kreidler. W wyścigach kolarskich wystartowali natomiast zawodnicy Taurus Kreidler MTB Team.

Każdy chętny mógł bliżej zapoznać się z markami dystrybuowanymi przez polską firmę Taurus (m.in. Kamei, Thule, Whispbar i Uebler) oraz uzyskać fachowe porady i informacje dotyczące przewozu sprzętu sportowego. W miasteczku dostępne były kompletne rozwiązania służące do transportu – np. bagażniki bazowe, boxy dachowe, uchwyty rowerowe i platformy montowane na haku holowniczym. W Polanicy-Zdroju prezentowane były także rowery górskie i szosowe marki BMC oraz rowery Kreidler, w tym również rowery z asystą elektryczną.

Pełny kalendarz imprez oraz więcej informacji nt. akcji Taurus Road Show 2016 można znaleźć tutaj.

BM_w_Polanicy-Zdroju_2016_03_fot._velonews.pl.jpg

Starty kolarzy Taurus Kreidler MTB Team

Sobota była także pracowitym dniem dla Mateusza Zonia i Tomasza Dygacza, czyli kolarzy górskich startujących w barwach Taurus Kreidler MTB Team. Ten pierwszy wystartował w Polanicy-Zdroju na dystansie Mega i zajął 5. pozycję w kategorii OPEN

„Startu w Polanicy-Zdroju nie zaliczę do udanych – od początku nogi nie chciały kręcić… W moim wykonaniu sobotni wyścig zaliczę do walki z samym sobą, a nie jako rywalizację o najwyższe lokaty. Na pocieszenie udało mi się zająć drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej, ale mam nadzieję, że z kolejnymi startami forma będzie coraz lepsza” – komentuje Mateusz Zoń.

Z kolei Tomasz Dygacz startował w sobotę w Krakowie, gdzie odbył się Skandia Maraton Lang Team. Na dystansie Medio zajął 26. lokatę, chociaż w innych okolicznościach mógłby walczyć o czołowe miejsca.

„Po starcie dość szybko utworzyła się grupa 4-osobowa, w której byłem i ja. Do około 40 kilometra wspólnie pracowaliśmy i systematycznie zwiększaliśmy przewagę nad kolejnymi zawodnikami. Na stromym podjeździe zaatakował Michał Górniak i zdołał nam odjechać, ewidentnie miał dziś moc. Ja wraz z Bartkiem Kołodziejczykiem i Piotrem Rzeszutkiem na około 50 kilometrze straciliśmy kontakt z trasą i po kilku dodatkowych kilometrach udało nam się na nią powrócić. Niestety, tego dnia miałem siły na mniej więcej dwie godziny jazdy, po czym musiałem zadowolić się walką z własną psychiką. Jedyny pozytyw z dzisiejszego dnia to fakt, że rower znowu spisał się bardzo dobrze” – relacjonuje Tomasz Dygacz.

BM_w_Polanicy-Zdroju_2016_01_fot._velonews.pl.jpg


Komentarze