EPO Peru 2025 – historia o pasji, przyjaźni i rowerowej przygodzie w sercu Andów
Niektóre podróże zaczynają się od kupionego biletu. Ta rozpoczęła się znacznie wcześniej – od wspólnej pasji pięciu przyjaciół: Starego, Wojtyna, Danka, Piotrka i Jara, którzy już w 2011 roku postanowili, że chcą poznawać świat w nieco inny sposób. Tak powstała grupa EPO, która od 2014 roku regularnie organizuje wyprawy rowerowe i trekkingowe do najbardziej niezwykłych zakątków globu. Przez ostatnie jedenaście lat odwiedzili między innymi Nepal, Gruzję, Islandię, Tadżykistan, Kirgistan, Indie, Hiszpanię, Włochy, Turcję, Jordanię, Albanię, Cypr, Maroko, Armenię, Iran, a w 2025 roku przyszedł czas na kolejne wielkie marzenie – Peru.
Wyprawa do Peru, realizowana pod patronatem Odkrywcy Taurus, była poprzedzona niemal rokiem intensywnych przygotowań. Zaplanowanie trasy, logistyki, transportu sprzętu i całej ekspedycji wymagało zaangażowania wszystkich uczestników.
Taurus wspierał wyprawę, zapewniając niezbędny sprzęt rowerowy oraz wyposażenie, które sprawdziło się podczas jazdy w wymagających warunkach wysokogórskich i terenowych.

Rok przygotowań do jednego celu
Peru od dawna znajdowało się na liście miejsc, które grupa chciała zobaczyć. Głównym celem było oczywiście legendarne Machu Picchu, ale droga do niego miała być równie ważna jak sam finał wyprawy.
Przygotowania trwały niemal rok. Wyznaczenie trasy, analiza map, planowanie noclegów, organizacja transportu, zakup biletów lotniczych oraz przygotowanie sprzętu zajęły dziesiątki godzin. W przypadku wypraw rowerowych samo dotarcie na miejsce jest często pierwszym dużym wyzwaniem.
Logistyka, której nie widać na filmach
Pakowanie na taką ekspedycję to prawdziwe przedsięwzięcie logistyczne. Każdy uczestnik musi zmieścić cały swój ekwipunek w ograniczonym bagażu, a jednocześnie zadbać o to, aby niczego nie zabrakło przez kilkanaście dni z dala od cywilizacji.
Najwięcej uwagi wymagają oczywiście rowery. Każdy z nich trzeba odpowiednio zdemontować, zabezpieczyć i zapakować do transportu lotniczego. Delikatne elementy napędu, hamulców czy kół muszą przetrwać wielotysięczną podróż samolotem, a po przylocie wszystko trzeba ponownie złożyć i przygotować do jazdy. To etap, którego widzowie zwykle nie dostrzegają, a który często decyduje o powodzeniu całej wyprawy.

Peru – kraj skrajności
Peru przywitało uczestników niezwykłą różnorodnością krajobrazów. Trasa prowadziła przez wybrzeże Oceanu Spokojnego, potężne Andy, wysokogórskie przełęcze oraz zieloną, wilgotną dżunglę. Każdy dzień przynosił zupełnie inne warunki i nowe wyzwania.
W ciągu 19 dni wyprawy aż 6 dni zajęły podróż i logistyka, 3 dni przeznaczono na piesze wędrówki, natomiast 10 dni uczestnicy spędzili na rowerach.
Łącznie pokonali 660 kilometrów, zdobywając 11 058 metrów przewyższeń. Trasa prowadziła przez przełęcze położone na wysokościach:
- 4655 m n.p.m.
- 4850 m n.p.m.
- 4902 m n.p.m.
- 4688 m n.p.m.
- 4786 m n.p.m.
Na takich wysokościach każdy kilometr wymaga znacznie większego wysiłku niż na poziomie morza. Rzadsze powietrze sprawia, że organizm szybciej się męczy, a nawet niewielkie podjazdy stają się prawdziwym wyzwaniem.
Nie tylko kilometry
Wyprawa do Peru nie była wyścigiem ani próbą ustanowienia rekordu. Liczyły się przede wszystkim doświadczenia.
Były długie podjazdy prowadzące przez surowe krajobrazy Andów, spektakularne zjazdy, spotkania z mieszkańcami niewielkich peruwiańskich miejscowości, noclegi w miejscach oddalonych od turystycznych szlaków oraz chwile zachwytu nad krajobrazami, których nie sposób oddać na zdjęciach.
Każdy dzień przynosił nowe emocje. Pogoda zmieniała się błyskawicznie, a po chłodnych górskich porankach uczestnicy zjeżdżali w kierunku ciepłej, tropikalnej dżungli. To właśnie ta różnorodność sprawia, że Peru jest jednym z najbardziej fascynujących kierunków dla miłośników wypraw rowerowych.

Machu Picchu – marzenie, które motywuje
Dla wielu podróżników Machu Picchu jest symbolem Peru. Dla uczestników EPO było przede wszystkim celem, który motywował do wielomiesięcznych przygotowań i codziennego wysiłku podczas wyprawy.
Droga do tego miejsca okazała się równie niezwykła jak sam finał. Każdy podjazd, każda przełęcz i każdy kilometr przybliżały grupę do spełnienia marzenia, które dojrzewało od kilku lat.

To dopiero kolejny rozdział
Peru dołączyło do długiej listy miejsc odwiedzonych przez grupę EPO, ale z pewnością nie będzie ostatnim. Od ponad dekady pięciu przyjaciół udowadnia, że pasja, determinacja i dobra organizacja pozwalają realizować nawet najbardziej ambitne plany.
Każda wyprawa to nowe wyzwania, nowe kraje i kolejne historie, które inspirują do ruszenia w drogę. Bo właśnie o to chodzi w EPO – nie tylko o pokonywanie kilometrów, ale o odkrywanie świata, przekraczanie własnych granic i tworzenie wspomnień, które zostają na całe życie.
Jeśli ta wyprawa przypadła Ci do gustu, koniecznie odwiedź nasz kanał na YouTube. Znajdziesz tam relacje z wcześniejszych ekspedycji, które od 2014 roku zabierają widzów w najpiękniejsze i najbardziej wymagające zakątki świata.
Marketing Manager w Taurus
Z pasją tworzy strategie i kampanie, które skutecznie łączą marki z ich odbiorcami. Po godzinach odkrywa świat, czerpiąc z podróży inspiracje, które przekłada na kreatywne podejście do marketingu.